REGGAE SHOT #1 with NATURAL DREAD KILLAZ 2012-02-10, Toruñ

Feel Like Jumping Presents ... Zapraszamy w pi±tek 10 lutego na pierwsz± edycjê imprez i koncertów przy gor±cych klimatach z Jamajki do klubu NRD w Toruniu. Podczas REGGAE SHOT... wi�cej »

reklama

Korzenie Slackness Style, czyli o dziedzictwie Prince'a...

Korzenie Slackness Style, czyli o dziedzictwie Prince'a Bustera

Korzenie Slackness Style, czyli o dziedzictwie Prince'a Bustera

W wielu pismach po¶wiêconych muzyce reggae mo¿na natkn±æ siê na artyku³y bêd±ce analiz± tzw. slackness style, co nale¿a³oby przet³umaczyæ na jêzyk polski po prostu jako „¶wintuszenie”. Choæ ten nurt tekstowy powszechnie kojarzony jest z dzisiejszymi czasami i t³umaczony eksplozj± konsumpcyjnego stylu ¿ycia w po³±czeniu z tradycyjnym patriarchalnym modelem rodziny na Karaibach (plus ca³± mas± innych rzeczy, których przytaczanie tu nie ma wiêkszego sensu, o czym za chwilê), to ma³o kto wie, i¿ jego korzenie siêgaj± znacznie g³êbiej. Trojan Slack Reggae Box Set Wydana przez kultow± wytwórniê Trojan 3-p³ytowa sk³adanka zatytu³owana „Trojan Slack Reggae Box Set” zawiera, po¶ród przewa¿aj±cej czê¶ci wspó³czesnych artystów, równie¿ nieco staroci i w³a¶nie ten trop wskazuje, ¿e uto¿samianie slackness style z prze³omem XX i XXI w. jest dzia³aniem b³êdnym, a wiêkszo¶æ wspomnianych analiz nadajê siê jedynie do wyrzucenia do kosza na ¶mieci.

Derrick Morgan W¶ród zamieszczonych na sk³adance utworów szczególn± uwagê zwraca du¿a liczba kawa³ków autorstwa Derricka Morgana, którego obecno¶æ na takim albumie mo¿e stanowiæ dla wielu spore zaskoczenie. Nagrany z pomoc± Bunny’ego Lee „She can’t take it” oraz pozosta³e dowody niecnych my¶li wokalisty („I come to grind your daughter”, „I’ll give my cock to you”, „Slackest medley in the world”, „King Dong”, „Ride mama Fanny”) stoj± w du¿ym kontra¶cie z drugim klasykiem na li¶cie, tj. Maxem Romeo i jego jednym-jedynym „Wet dream”. Choæ zabrak³o tu wielu licz±cych siê na scenie wokalistów, to ich absencja jest stosunkowo prosta do wyt³umaczenia: nagrywali oni dla Blue Beat, b±d¼ Pamy wraz z jej licznymi filiami. Okazuje siê zatem, ¿e tekstowe ¶wintuszenie mia³o swoich wyznawców ju¿ przed kilkudziesiêciu laty i nie dotyczy wy³±cznie dancehallu, powsta³ego na jego bazie portorykañskiego reggaetonu, czy charakteryzuj±cego siê z definicji dosadnymi lirykami raggamuffin.


Judge DreadKto¶ zapewne ju¿ na samym pocz±tku czytania tego artyku³u pomy¶la³ o ¶p. Alexandrze Minto Hughesie, znanym szerszemu ¶wiatu jako Judge Dread. Jest to zdecydowanie najbardziej jaskrawy przyk³ad slackness style w muzyce jamajskiej, albowiem dos³ownie ka¿da jego p³yta zawiera³a teksty, od s³uchania których wiêdn± uszy, a spro¶ne historyjki z czasem sta³y siê cech± rozpoznawcz± jego twórczo¶ci. Dziêki specyficznemu poczuciu humoru, w którym zakotwiczone by³y damsko-mêskie perypetie jego piosenek oraz przywi±zaniem do tradycji roku ’69 zyska³ on masowe poparcie skinheadów, co pozwoli³o mu znale¼æ siê w panteonie gwiazd reggae ubieg³ego stulecia. Decyzjê o rozpoczêciu kariery muzyka Alexander Hughes podj±³ po spotkaniu goszcz±cych w Anglii z tytu³u odbywania trasy koncertowej po Wielkiej Brytanii Derricka Morgana oraz Prince’a Bustera. W³a¶nie ta druga postaæ jest kluczowa do zrozumienia fenomenu opisywanego zagadnienia.


KORZENIE SLACKNESS STYLE, CZYLI O DZIEDZICTWIE PRINCE’A BUSTERA

Prince Buster Prince Buster przyszed³ na ¶wiat w sto³ecznym Kingston 28 maja 1938 r. jako Cecil Bustamente Campbell. Jego drugie imiê mia³o byæ dowodem uznania dla pierwszego w historii niepodleg³ej Jamajki premiera – Alexandra Bustamente, reprezentuj±cego tamtejsz± Partiê Pracy. Dorastanie na przedmie¶ciach stolicy nie s³u¿y³o byciu grzecznym ch³opcem i ju¿ nied³ugo m³ody Campbell stan±³ na czele gangu ch³opców rozrabiaj±cych w okolicach skrzy¿owania Luke Lane i Charles Street. Chc±c oderwaæ pociechê od niezbyt dobrego towarzystwa, rodzice wysy³ali syna na wie¶ do dziadków ze strony matki, licz±c, ¿e z dala od miejskiego zgie³ku z³agodnieniu ulegnie tak¿e jego charakter.

Dziadkowie Cecila aktywnie udzielali siê w parafialnym chórze, w zwi±zku z czym od m³odych lat Prince Buster mia³ aktywny kontakt z muzykê religijn± i, co za tym idzie, przekazem opartym na Pi¶mie ¦wiêtym. Jego kuzyn Alvin czêsto wystêpowa³ jako solista podczas spotkañ religijnych, budz±c swoim g³osem podziw i zazdro¶æ ze strony m³odego mieszkañca Kingston. Wszystkie te do¶wiadczenia spowodowa³y, ¿e Cecil Campbell by³ cz³owiekiem wierz±cym i praktykuj±cym, a zarazem nie lekcewa¿±cym duchowej strony w³asnej egzystencji. Tym bardziej dziwiæ mo¿e, ¿e przymierza³ siê do rozpoczêcia kariery bokserskiej, ok³adaj±c rywali zarówno w ringu, jak i po zmroku na ulicach stolicy.

Nale¿y przypuszczaæ, ¿e wspomniana religijno¶æ nie sz³a w parze z poszanowaniem podstawowych regu³ przy¶wiecaj±cych chrze¶cijañstwu, a Prince Buster traktowa³ j± raczej w kategoriach t³umacz±cych funkcjonowanie si³ wy¿szych, ni¿ zwartego systemu norm moralnych. Zatrudnienie siê do ochrony nale¿±cego do Clementa „Coxsone” Dodda sound systemu o nazwie Downbeat da³o mu mo¿liwo¶æ poznania ludzi maj±cych istotny wp³yw na funkcjonowanie bran¿y muzycznej Jamajki, co w kontek¶cie wcze¶niejszych sukcesów ¶piewackich (cztery zwyciêstwa w konkursie m³odych talentów organizowanych corocznie w Glass Bucket Club, pierwsze w 1956 r.) umo¿liwi³o mu wyp³yniêcie na szersze wody.

Dzia³alno¶æ producenta nagrañ szybko przynios³a mu s³awê, w wyniku czego nawi±za³ regularn± wspó³pracê z Owenem Gray’em, Ericem „Monty” Morrisem, Derrickiem Morganem, czy (w pó¼niejszych latach) Dennisem Alcapone i Toots & The Maytals. Prawdziwym wyzwaniem by³a jednak w³asna twórczo¶æ, powstaj±ca w oparciu o sta³± wspó³pracê z Jah Jerrym Haynesem (git.), Arklandem „Drumbago” Parksem (perk.) oraz Rico Rodriguezem (puzon). Gor±cymi zachêtami nagrania p³yty raczy³ syna w³asny ojciec, który dziêki znajomo¶ci z Parksem móg³ dodatkowo wp³ywaæ na decyzjê krn±brnej latoro¶li. W efekcie tego powsta³ wydany w 1963 r. przez Blue Beat kr±¿ek pt. „I feel the spirit”, który archaiczno¶ci± brzmienia, a jednocze¶nie ¶wie¿o¶ci± kompozycji mo¿e fascynowaæ po dzi¶ dzieñ. Tytu³owy utwór „I feel the spirit” oraz „Wash the troubles away” stanowi potwierdzenie wiary Pirnce’a Bustera i swego rodzaju zafascynowania pie¶niami religijnymi. Co jednak do tego wszystkiego ma slackness styl?

Otó¿ nie nale¿y zapominaæ, ¿e Cecil Campbell na dobr± sprawê wychowywa³ siê na ulicy. By³ po prostu m³odym chuliganem i choæby nie wiadomo jak czêsto babcia prowadza³a go na msze, jego dusza ulicznika musia³a w koñcu daæ o sobie znaæ. Trudno jest wymagaæ od ch³opaka pa³êtaj±cego siê po Kingston i nie posiadaj±cego porz±dnego wykszta³cenia og³ady i g³êbszego poczucia moralno¶ci (inna sprawa, ¿e termin „moralno¶æ” tak¿e mo¿e byæ ró¿nie pojmowany, ale mam tu na my¶li moralno¶æ odnosz±c± siê do chrze¶cijañskiej kultury wyspy). Prince Buster jest ponad to cz³owiekiem energicznym i weso³ym, któremu nieobce jest poczucie humoru, jak równie¿ dystans do wielu spraw tego ¶wiata. Choæ stosunkowo d³ugo powstrzymywa³ siê przed pisaniem ¶wiñskich tekstów, to jego prze³amanie siê by³o tylko kwesti± czasu. Wspominanie przeze mnie o chrze¶cijañskim zaanga¿owaniu ma za zadanie ukazaæ kontrast pomiêdzy przynajmniej teoretycznie wyznawanymi przez niego warto¶ciami a faktycznym dzia³aniem.

W miêdzyczasie Prince Buster zd±¿y³ przej¶æ na... Islam, co spowodowane by³o poznaniem podczas trasy po Anglii samego Muhammada Aliego (w³. Cassius Marcellus Clay Jr.) – bokserskiego mistrza ¶wiata, znanego z walki o prawa czarnych mieszkañców USA. By³ on cz³onkiem radykalnej organizacji kierowanej przez Malcolma X oraz Ellijaha Muhammada o nazwie Nation of Islam i to w³a¶nie ona zafascynowa³a jamajskiego wokalistê na tyle, ¿e od tego momentu mo¿emy mówiæ o Muhammadzie Yusefie Alim, nie za¶ o Cecilu Campbellu. ¯eby by³o ¶mieszniej, po przyjêciu kojarzonej w Polsce jako do¶æ szowinistyczna wiary muzu³mañskiej, Prince Buster rozpocz±³ zdecydowanie najbardziej „¶wiñski” etap swojej twórczo¶ci. Jego zapowiedzi± by³ ju¿ album pt. „She was a rough rider” (Blue Beat, 1968), ale prawdziwe zaskoczenie stanowi³ kr±¿ek o wiele mówi±cym tytule „Wreck a pum pum” (Blue Beat, 1968).Wystarczy przytoczyæ tre¶æ utworu, który da³ nazwê ca³ej p³ycie:

„Tonight I want to wreck a pum pum
A fat, fat girl to wreck a pum pum
And if she's ugly, I don't mind
I'm feeling and fine to whine
So I want to grind, I want to grind, lord
When you go tear a pum pum

My dick is in a terrible state
Oh lord, good lord, give me the fate
I want to sit and wait till it
Because if she's ugly, I don't mind
It's not her face, her bodyline, boy
When you go tear a pum pum

Getting drunk won't do no good
Till a fat, fat girl come chop up di wood
My dick is getting the better of me
Look at my pants-front and you will see
A rod is there, stiffer than me, lord
When you go tear a pum pum
Tonight I want to tear a pum pum”.


Prince Buster - Wreck a pum pum Slangowe okre¶lenie „pum pum” (czasownik: to make a pum pum), na sta³e zakotwiczy³o w muzyce jamajskiej, czego najlepszym przyk³adem jest wydany w 2008 r. przez Grover drugi album belgijskich reggae’owców z The Caroloregians. Dzia³o siê to dok³adnie w 40-lecie powstania hitu, który jako pierwszy w historii zaistnia³ szerzej na listach przebojów, pomimo tego ma³o wysublimowanego wyra¿enia.


Prince BusterChcia³bym podkre¶liæ, i¿ nie uwa¿am Prince’a Bustera za twórcê konwencji slackness, a jedynie (a¿) za jednego z jego prekursorów na oficjalnym rynku muzycznym i najwiêkszego popularyzatora w latach ¶wietno¶ci ska. „Wreck a pum pum” by³ pierwszym materia³em o tak niedwuznacznych tekstach, który z powodzeniem zaistnia³ w sprzeda¿y, przyczyniaj±c siê bez dwóch zdañ do prze³amania pewnej, niepisanej prawem bariery. Któ¿ bowiem nie zna utworu „Rough rider”, a mia³ jednocze¶nie styczno¶æ ze wspomnianym „I come to grind your daughter” Morgana? Nie spodziewam siê zobaczyæ zbyt wielu r±k w górze...

Charakterystycznym elementem ¶wintuszenia Prince’a Bustera by³a du¿a dawka humoru, tak mocno kojarzona w pó¼niejszych latach z Judge Dreadem. Niewiele ma to miejscami wspólnego z poz± macho dzisiejszych artystów, którzy obwieszeni z³otymi ³añcuchami nagrywaj± teledyski pe³ne sk±po ubranych kobiet, maj±cych swoj± obecno¶ci± ¶wiadczyæ o wielkim powodzeniu nawijaczy. ¯enada wylewaj±ca siê z liryków ka¿e z wiêksz± doz± zrozumienia odnie¶æ siê do regularnych pos±dzeñ o szowinizm, mizoginizm i zwyk³± pustotê umys³ow± obecnych gwiazdek. Do¶æ powiedzieæ, ¿e maj±cy podobne problemy po nagraniu singla „Ten commandments of man” (Blue Beat, 1965) Prince Buster, zareagowa³ w odpowiedni sposób zamieszczaj±c na wydanym 2 lata pó¼niej albumie pt. „Ten commandments” (RCA Victor, 1967) alternatywn± wersjê przeboju, bêd±c± ¿artobliwym sprowadzeniem podmiotu lirycznego do roli pantoflarza.

Nie zmienia to faktu, ¿e typowe dla ni¿szych warstw poczucie humoru bazuj±ce na seksualnych fantazjach i do¶wiadczeniach towarzyszy³o Prince’owi Busterowi w pó¼niejszych nagraniach regularnie, choæ ich natê¿enie wyra¼nie zmala³o, co t³umaczyæ mo¿na zarówno brakiem weny, jak i chêci±, by „Wreck a pum pum” by³ swego rodzaju p³yt± koncepcyjn±. Judge Dread odby³ w towarzystwie swojego idola kilka dobrze przyjêtych tras, których zwieñczeniem by³a wspólna wizyta w studio. Choæby Jamajczyk nawet chcia³ odci±æ siê od wcze¶niejszych ¿artów, to jego kiepska sytuacja finansowa i brak perspektyw na spróbowanie si³ w nowym interesie (banki domaga³y siê natarczywie sp³aty zaci±gniêtych kredytów) spowodowa³y, ¿e jedyn± szans± przypomnienia o sobie publiczno¶ci by³o nawi±zanie wspó³pracy z któr±¶ z ówczesnych gwiazd. Wypad³o na zakochanego w jego p³ytach Judge’a Dreada, dla którego przez ca³y czas stanowi³ ¿elazne ¼ród³o inspiracji.

Prince BusterDzi¶ Prince Buster da³ ju¿ sobie spokój z frywolnym repertuarem, bo i wiek ju¿ nie ten, i fani domagaj± siê grania innych piosenek. Nie mo¿na mimo to zapominaæ o niejako pobocznym w±tku aktywno¶ci s³ynnego wokalisty, który zaserwowa³ ¶wiatu jako pierwszy porcjê slack music w ilo¶ci hurtowej, odnosz±c przy tym sukces finansowy (jak i na prawie ka¿dej p³ycie). Prince Buster cieszy siê zas³u¿on± s³aw± producenta, kompozytora, obdarzonego ¶wietnym g³osem wykonawcy, a pewnie w niektórych krêgach tak¿e niespe³nionego talentu bokserskiego. Kiedy jednak natrafi siê na faceta z przedmie¶æ puszczaj±cego do swoich fanów oko, dobrze jest wiedzieæ, i¿ ca³y ¶wiat zaakceptowa³ jego wizjê muzyki niepozbawionej sporej dawki specyficznie pojêtego humoru. Nawet je¶li dzi¶ nie pozosta³o po nim wiêkszego ¶ladu.

2009-03-20 - Rudepowrót »