"Enjoy Yourself" Ska Reggae Party 2012-02-18, £ód¼

Enjoy Yourself czyli gor±ca jamajska impreza w ostatni± sobotê karnawa³u. Do czerwono¶ci rozgrzej± parkiet selekcj± karaibskich szlagierów: gospodarz imprezy Hot Shot Sound oraz... wi�cej »

reklama

Allegro - najwiêksze aukcje internetowe, najni¿sze ceny! Kup i sprzedaj!

Umbrella Bad, The Baboonz, Lechuga

Umbrella Bad, The Baboonz, Lechuga

Umbrella Bad, The Baboonz, Lechuga
2008-10-09
Praga
miejsce: Cross Club

Ten koncert od samego pocz±tku mia³ zaskakuj±cy przebieg. Godzina by³a ju¿ pó¼na, w klubie kilka osób s±cz±cych piwko, a na scenie jaka¶ kapela robi±ca próbê d¼wiêku. W pewnym momencie zaczêli graæ do pustej sali. Polecia³y dwa pe³ne numery. Potem zeszli ze sceny i udali siê na browar. Ale kto to by³? Plakat sugerowa³, ¿e zespo³y zagraj± w kolejno¶ci odwrotnej do tej podanej w tytule relacji. Hm, na Lechuga nie wygl±dali.

Czas up³ywa³, cz³onkowie wspomnianej wcze¶niej grupy uzupe³niali p³yny i nagle... co¶ siê zaczê³o dziaæ. Ludzi przybywa³o coraz wiêcej (no tak, przecie¿ tego samego dnia w innym klubie gra³ bardzo lubiany w Pradze Fast Food Orchestra), w sta³ym miejscu zaczêto rozk³adaæ distro. Zespó³ dokoñczy³ degustacjê i uda³ siê na scenê. No jasne, to¿ to The Baboonz byli. W Pradze grali po raz kolejny. Wcze¶niej jako¶ mnie do nich nie ci±gnê³o i nie mia³em okazji zobaczyæ na ¿ywo. Mo¿e odstrasza³a etykietka ska-punk nadana kapeli. B³±d. Nie wierzcie w opinie innych. Sami sprawdzajcie zespo³y je¶li nadarzy siê okazja. Niemcy, gdy zaczynali w 1998 roku, mo¿e punka grali. W Pradze A.D. 2008 nie by³o tego s³ychaæ. Przedstawili najprawdziwsze, wspó³czesne ska-rocksteady z klimatycznymi klawiszami, tak dla ciekawo¶ci obs³ugiwanymi przez wielkiego fana AC/DC :-). I co najwa¿niejsze, ¶piewali po angielsku. Na obecnej trasie promowali swój trzeci album Progress?, wiêc si³± rzeczy z niego pochodzi³a wiêkszo¶æ prezentowanego materia³u, choæ, jak to na koncertach, nie zabrak³o utworów z dwóch poprzednich p³yt. Grali na jeden saksofon tenorowy, w kilku utworach wspierani przez cz³onków Umbrella Bad. Alcistê oraz z wygl±du mocno wiekowego trêbacza. Panów naprawdê nieco ponios³o. Ledwie udawa³o im siê ustaæ na scenie, a kiedy nie grali, balowali pod ni± razem z publik±. Zw³aszcza starszy pan. Prawdziwy szaleniec. Jednym s³owem ¶wietny koncert.

Po krótkiej przerwie na niewielkich rozmiarów podium upchnêli siê jako¶ Amerykanie z Umbrella Bad. Uff, to by³ sk³ad. Znany ju¿ nam trêbacz i zarazem wokalista, dwa saksofony, dwa puzony, waltornia (tak w³a¶nie!), dwie gitary, bas, perkusja. Prawdziwa orkiestra. Zespó³ u nas raczej ma³o znany, ale warty poznania. Powstali w 1995 roku, maj± na koncie ju¿ 5 p³yt, a graj± mieszankê 2 Tone i amerykañskiej trzeciej fali ska, a to wszystko okraszone odrobin± funky. Patrz±c na zespó³ mo¿na by w pierwszej chwili pomy¶leæ, ¿e nadmiar nie koniecznie musi byæ dobrym rozwi±zaniem. Nie w ich przypadku. Ka¿dy instrument gra³ jak nale¿y i by³ doskonale s³yszalny. No ale wiêkszo¶æ z muzyków wygl±da³a na starszych go¶ci. Do¶wiadczenie dobra rzecz. Najwiêksze wra¿enie robi³a, co jasne, waltornistka. Ciekawy to i trudny instrument, ale jak siê okaza³o, zdatny równie¿ w ska. Jeszcze jedna pani gra³a na puzonie. I prawie wszyscy ¶piewali. G³ównym wokalist± jest co prawda Hellrocket graj±cy tak¿e na tr±bce, ale jego koledzy i kole¿anki wcale mu nie ustêpowali w sztuce wydawania d¼wiêków paszcz±. Jak wspomnia³em, muzycy do najm³odszych nie nale¿eli, jednak wigoru nie jeden m³odziak móg³ im pozazdro¶ciæ. Chcia³bym ich zobaczyæ na du¿ej scenie. W odpowiednich warunkach wystêpy Amerykanów musz± robiæ jeszcze wiêksze wra¿enie.

Kiedy skoñczyli pomy¶la³em, ¿e to ju¿ fina³ tego przyjemnego wieczoru. Scena pustosza³a ze sprzêtu, ludzie udawali siê do baru, i ja poszed³em w ich ¶lady. Stamt±d kontem oka dostrzeg³em na monitorze z podgl±dem na salê, ¿e co¶ siê jednak dzieje. W oczy rzuca³y siê sporych rozmiarów bia³e konga. Ot niespodzianka. Skre¶lona ju¿ przeze mnie Lechuga mia³a jednak wyst±piæ w roli gwiazdy. Zupe³nie nieznany zespó³ m³odych ludzi z Marburga, z tylko jedn± epk± na koncie? Da³o siê zauwa¿yæ, ¿e to by³a bardzo przyjacielska trasa i widocznie kapele zmienia³y kolejno¶æ wystêpowania na poszczególnych koncertach. Niemcy deklaruj± mi³o¶æ do latino ska. I trzeba przyznaæ, ¿e bardzo dobrze sprawdzaj± siê w tej konwencji. Nie wiem jakie jest pochodzenie wokalistki Julii Munz, ale g³os do takiej muzyki ma jak najbardziej odpowiedni. ¦piewa³a g³ównie po hiszpañsku, czasem po angielsku, a towarzyszyli jej dwaj saksofoni¶ci, puzonista, trêbacz, gitarzysta, basista, jegomo¶æ graj±cy na kongach i innych przeszkadzajkach oraz perkusista. I oczywi¶cie technicznie bez zarzutu. Oni tam rodz± siê przyro¶niêci do instrumentów czy jak? O dziwo, repertuaru starczy³o im na bite dwie godziny. Grali najd³u¿ej ze wszystkich kapel. Widownia szala³a poruszana gor±cymi rytmami, w¶ród niej za¶ cz³onkowie pozosta³ych zespo³ów wystêpuj±cych wcze¶niej. Nic dziwnego. Klasycy gatunku nie powstydzili by siê takiego koncertu. Jednym s³owem, udana wycieczka do Pragi.

2008-10-27 - jaregpowrót »