"Enjoy Yourself" Ska Reggae Party
2012-02-18, £ód¼
Enjoy Yourself czyli gor±ca jamajska impreza w ostatni± sobotê karnawa³u. Do czerwono¶ci rozgrzej± parkiet selekcj± karaibskich szlagierów: gospodarz imprezy Hot Shot Sound oraz... wi�cej »

relacje
- 2011 - kwiecieñ (2)
- 2010 - maj (1)
- 2010 - styczeñ (1)
- 2009 - grudzieñ (1)
- 2009 - pa¼dziernik (1)
- 2009 - marzec (2)
- 2009 - luty (2)
- 2009 - styczeñ (1)
- 2008 - grudzieñ (1)
- 2008 - listopad (5)
- 2008 - pa¼dziernik (4)
- 2008 - wrzesieñ (2)
- 2008 - sierpieñ (1)
- 2008 - lipiec (7)
- 2008 - czerwiec (3)
- 2008 - maj (3)
- 2008 - kwiecieñ (1)
- 2008 - styczeñ (1)
- poka¿ wszystkie
Hoodska Explosive

Hoodska Explosive
2008-07-24
Warszawa
miejsce: Klub 55
Mili Pañstwo, nie co dzieñ odwiedzaj± nasz kraj jakiekolwiek zespo³y z Izraela, a ju¿ na pewno nie takie, które graj± ska. Wobec powy¿szego kiedy w Warszawie zapowiedziany zosta³ koncert Hoodska Explosive nie by³o innego wyj¶cia jak zjawiæ siê w klubie 55 i przekonaæ co zaproponuj± panowie z Tel-Avivu.
W ramach supportu grali warszawscy The Bartenders. Wobec ilo¶ci koncertów tego zespo³u jakich by³em ¶wiadkiem mo¿e nieco ciê¿ko zachowaæ mi obiektywizm, ale odnoszê wra¿enie ¿e by³ to jeden z najlepszych wystêpów w ich wykonaniu. Standardowy przegl±d znanego ju¿ (a¿ za dobrze) repertuaru w po³±czeniu z powiewem ¶wie¿o¶ci w postaci niespodziewanej wizyty na scenie samego Skadyktatora sprawi³, ¿e publiczno¶æ bawi³a siê rewelacyjnie mimo raczej skromnych warunków lokalowych klubu. Ogólny zaduch i strumienie potu w ¿aden sposób nie przeszkodzi³y Bartendersom w profesjonalnym rozruszaniu bioder zgromadzonych t³umnie fanów. Z faktów muzycznych warto jeszcze zauwa¿yæ, ¿e zespó³ zaprezentowa³ nowy kawa³ek "Hungarian Tabacco", który podobnie zreszt± jak ca³a reszta ich muzycznych zasobów spotka³ siê z doskona³ym przyjêciem, w tym przypadku ¶miem twierdziæ, ¿e w du¿ej czê¶ci raczej do¶æ ¶wie¿ej publiczno¶ci.
Gdy Bartenders po zwyczajowym bisie dali nam chwilê wytchnienia, na scenie zaczêli siê instalowaæ Hoodska Explosive. Przyznam, ¿e nieco obawia³em siê jak zagraj±, zwa¿ywszy, ¿e ich dwup³ytowy, debiutancki album, jakkolwiek nie pozbawiony zalet wszelakich, jest jednak nieco nierówny. ¯eby byæ precyzyjnym, z pierwszego kr±¿ka mo¿na wybraæ dwa, mo¿e trzy kawa³ki warte uwagi, za to na drugiej p³ycie zaserwowali ¶wietn± mieszankê tradycyjnego instrumentalnego ska ze ska-jazzem. Wszelkie obawy zosta³y definitywnie rozwiane po pierwszych kilku numerach. Hoodska zagrali dok³adnie tak, jak sobie tego ¿yczy³em, a wiêc przez pierwsz± czê¶æ koncertu, o ile dobrze pamiêtam, specyficznego wokalu nie s³ysza³em prawie wcale, za to sekcja dêta w s³usznym sk³adzie (puzon, saksofon) robi³a swoje w naprawdê dobrym stylu. Fajna linia basu (w postaci kontrabasu elektrycznego w ramach dodatkowej ciekawostki), gitara i przyjemnie przebijaj±ce siê klawisze dope³ni³y ca³o¶ci.
Koncert nale¿a³ jak mi siê zdaje do tych zdecydowanie d³u¿szych. Odnoszê wra¿enie, ¿e zagrana zosta³a absolutna wiêkszo¶æ numerów z p³yty, ma³o tego nawet te z pierwszego kr±¿ka w wersji live sprawdza³y siê naprawdê dobrze, co jest mi³ym zaskoczeniem i rzuca nowe ¶wiat³o na ich album jako ca³o¶æ. Jak po koncercie t³umaczy³ Haggai (basista), druga p³ytka powstawa³a w zdecydowanie bardziej sprzyjaj±cych i klimatycznych warunkach, st±d do¶æ istotna ró¿nica w brzmieniu. Jak widaæ na koncercie Hoodska potrafili obraæ w³a¶ciwy kierunek, publiczno¶æ bawi³a siê rewelacyjnie, a mój stosunek do ich grania zmieni³ siê podczas wystêpu z niepewnego entuzjazmu w ognist± euforiê.
Na koniec wypada te¿ wspomnieæ o stronie techniczno - organizacyjno - spo³ecznej ca³ego wydarzenia. Ciekawe miejsce z dobr± atmosfer±, t³um ludzi spragnionych ska w ¶rodku i nawet akustyka, a raczej jej brak w postaci dwóch w zasadzie milcz±cych w temacie wokalu mikrofonów, nie by³o w stanie przeszkodziæ w ¶wietnej zabawie. Patrz±c na ludzi tañcz±cych pod scen± (zaskakuj±co du¿o nowych twarzy) przez chwilê poczu³em siê zupe³nie jak nie w Polsce. Frekwencja by³a naprawdê na poziomie, co pozwala mieæ nadziejê na kolejne ciekawe wydarzenia w Klubie 55. Sk±d bêdzie nastêpny zagraniczny zespó³ ska, który zagra w stolicy? Jedno jest pewne, po Hoodska Explosive z Izraela poprzeczka jest ustawiona naprawdê wysoko.
2008-07-25 - DirtyFingerpowrót »
W ramach supportu grali warszawscy The Bartenders. Wobec ilo¶ci koncertów tego zespo³u jakich by³em ¶wiadkiem mo¿e nieco ciê¿ko zachowaæ mi obiektywizm, ale odnoszê wra¿enie ¿e by³ to jeden z najlepszych wystêpów w ich wykonaniu. Standardowy przegl±d znanego ju¿ (a¿ za dobrze) repertuaru w po³±czeniu z powiewem ¶wie¿o¶ci w postaci niespodziewanej wizyty na scenie samego Skadyktatora sprawi³, ¿e publiczno¶æ bawi³a siê rewelacyjnie mimo raczej skromnych warunków lokalowych klubu. Ogólny zaduch i strumienie potu w ¿aden sposób nie przeszkodzi³y Bartendersom w profesjonalnym rozruszaniu bioder zgromadzonych t³umnie fanów. Z faktów muzycznych warto jeszcze zauwa¿yæ, ¿e zespó³ zaprezentowa³ nowy kawa³ek "Hungarian Tabacco", który podobnie zreszt± jak ca³a reszta ich muzycznych zasobów spotka³ siê z doskona³ym przyjêciem, w tym przypadku ¶miem twierdziæ, ¿e w du¿ej czê¶ci raczej do¶æ ¶wie¿ej publiczno¶ci.
Gdy Bartenders po zwyczajowym bisie dali nam chwilê wytchnienia, na scenie zaczêli siê instalowaæ Hoodska Explosive. Przyznam, ¿e nieco obawia³em siê jak zagraj±, zwa¿ywszy, ¿e ich dwup³ytowy, debiutancki album, jakkolwiek nie pozbawiony zalet wszelakich, jest jednak nieco nierówny. ¯eby byæ precyzyjnym, z pierwszego kr±¿ka mo¿na wybraæ dwa, mo¿e trzy kawa³ki warte uwagi, za to na drugiej p³ycie zaserwowali ¶wietn± mieszankê tradycyjnego instrumentalnego ska ze ska-jazzem. Wszelkie obawy zosta³y definitywnie rozwiane po pierwszych kilku numerach. Hoodska zagrali dok³adnie tak, jak sobie tego ¿yczy³em, a wiêc przez pierwsz± czê¶æ koncertu, o ile dobrze pamiêtam, specyficznego wokalu nie s³ysza³em prawie wcale, za to sekcja dêta w s³usznym sk³adzie (puzon, saksofon) robi³a swoje w naprawdê dobrym stylu. Fajna linia basu (w postaci kontrabasu elektrycznego w ramach dodatkowej ciekawostki), gitara i przyjemnie przebijaj±ce siê klawisze dope³ni³y ca³o¶ci.
Koncert nale¿a³ jak mi siê zdaje do tych zdecydowanie d³u¿szych. Odnoszê wra¿enie, ¿e zagrana zosta³a absolutna wiêkszo¶æ numerów z p³yty, ma³o tego nawet te z pierwszego kr±¿ka w wersji live sprawdza³y siê naprawdê dobrze, co jest mi³ym zaskoczeniem i rzuca nowe ¶wiat³o na ich album jako ca³o¶æ. Jak po koncercie t³umaczy³ Haggai (basista), druga p³ytka powstawa³a w zdecydowanie bardziej sprzyjaj±cych i klimatycznych warunkach, st±d do¶æ istotna ró¿nica w brzmieniu. Jak widaæ na koncercie Hoodska potrafili obraæ w³a¶ciwy kierunek, publiczno¶æ bawi³a siê rewelacyjnie, a mój stosunek do ich grania zmieni³ siê podczas wystêpu z niepewnego entuzjazmu w ognist± euforiê.
Na koniec wypada te¿ wspomnieæ o stronie techniczno - organizacyjno - spo³ecznej ca³ego wydarzenia. Ciekawe miejsce z dobr± atmosfer±, t³um ludzi spragnionych ska w ¶rodku i nawet akustyka, a raczej jej brak w postaci dwóch w zasadzie milcz±cych w temacie wokalu mikrofonów, nie by³o w stanie przeszkodziæ w ¶wietnej zabawie. Patrz±c na ludzi tañcz±cych pod scen± (zaskakuj±co du¿o nowych twarzy) przez chwilê poczu³em siê zupe³nie jak nie w Polsce. Frekwencja by³a naprawdê na poziomie, co pozwala mieæ nadziejê na kolejne ciekawe wydarzenia w Klubie 55. Sk±d bêdzie nastêpny zagraniczny zespó³ ska, który zagra w stolicy? Jedno jest pewne, po Hoodska Explosive z Izraela poprzeczka jest ustawiona naprawdê wysoko.
2008-07-25 - DirtyFingerpowrót »