Diana Levi & Upbeat Quartet w Tygmoncie! 2012-02-23, Warszawa

Ska vs. Reggae vs. Digital Dub z elektryzuj±cym ¿eñskim wokalem? Eksperymentatorzy oko³o jamajskich brzmieñ spod znaku ska, rocksteady i jazzu zaprosili do wspólnych wystêpów Dianê... wi�cej »

reklama

Allegro - najwiêksze aukcje internetowe, najni¿sze ceny! Kup i sprzedaj!

IV Mighty Sounds 2008

IV Mighty Sounds 2008

IV Mighty Sounds 2008
2008-07-18
Ol¹í u Tábora
miejsce: Ol¹í u Tábora

To by³o moje trzecie Mighty Sounds. Najlepsze.

Dzieñ pierwszy.
Zaczê³o siê od podró¿y samochodem marki suzuki swift i towarzystwem w³a¶ciwych ludzi o w³a¶ciwym timingu. Oficjalny pobyt na festiwalu rozpocz±³em "jamajskim czekoladowym zawodnikiem" p³on±cym przy riddimie proponowanym przez Ring Dinga i Sharp Axe Band. Wygl±da³o to i brzmia³o podobnie jak tu.
By³o dobrze, ale w przeciwieñstwie do zesz³ego roku, nie by³o sekcji dêtej i sam Dr na puzonie te¿ nie wymiata³. Klawisze brzmia³y raczej s³abo. Ring Ding trochê odpu¶ci³ wystêp, no, ale to by³ dopiero pierwszy dzieñ festiwalu i okolice godziny 21. Na ka¿dym innym fe¶cie by³by to zajebisty pocz±tek, ale na Mighty Sounds poprzeczka zosta³a ustawiona wysoko.Nastêpn± kapel± na du¿ej scenie by³ Polemic - znany wszystkim s³owacki bend, zajebi¶cie da³ radê. Brawo. Wszystko na miejscu. W naszej czê¶ci Europy zdecydowana czo³ówka. Po Polemicu przenoszê siê na mniejsz± scenê, gdzie powoli koñcz± swój wystêp Szwedzi z The Liptones. Zagrali to co grali od zawsze (wkrótce mija 10 lat istnienia kapeli), na ka¿dym innym festiwalu by³oby bardzo dobrze, ale to jest Mighty Fest i z tej "wypaczonej" perspektywy oceniam ich wystêp tylko jako "ok". Ale po Liptonsach na tej samej scenie zainstalowali siê The Basement Brothers featuring The Kitchennes - northern soul mega power yes ay!
www.kitchenettes.ch
Te panie i ci panowie wiedz± jak smakuje dobra muzyczna potrawa i jak nale¿y j± podawaæ. Rewelacja. Ba³em siê przez chwilê, ¿e juz nikt tutaj, po prostu, nie mo¿e zagraæ lepiej, no, ale to jest Mighty Fest! Mad Caddies na du¿ej scenie z wyra¼nym nowoorleañsko-punkowym tempem i feelingiem + wokalista z a`la mtv2. ³adnie, ale nudno. Prawda, ¿e Amerykanie graj± najlepiej na dêtych potwierdzi³a siê w postaci trêbacza ( Keith Douglas) i czaj±cego siê zwierzêco puzonisty ( Eduardo Hernandez ). Ruszy³em pod mniejsz± scenê, a tam urwa³ mi g³owê punk rock 77 w wykonaniu legendarnego Vice Squad z Beki Bondage na wokalu - www.myspace.com/vicesquad.
No, ale to przecie¿ gwiazdy ska maj± siê tutaj przede wszystkim popisywaæ.

Dzieñ drugi.
Poranne poszukiwanie prysznica zakoñczyli¶my wizyt± na arkadyjskim kempingu z jeziorkiem i innymi w³a¶ciwymi atrakcjami. Dlatego sobotê rozpocz±³em od czo³owego (najlepszego?) reprezentanta czeskiego ska Prague Ska Conspiracy:
www.skaconspiracy.cz/music/ - tam do ¶ci±gniêcia ich album "Life On Ropes"
Ska dobrze zagrane, melodyjne i z m±drymi tekstami. Trzeba ich kiedy¶ ¶ci±gn±æ do Polski. Mo¿e wkrótce nadarzy siê okazja. Klasa! Yellow Umbrella - wiadomo, ¿e nie¼le, ale ten repertuar znam ju¿ za dobrze. Chwila le¶no-jamajskiego chillu i come back pod mniejsz± scenê na Moskovskayê. DDR ska z przytupem i do¶æ dziwnym wokalist±, ale ich opowiednio skondensowana energia, choæ kwadratowa, roztañcowa³a moje cz³onki. Dobre show. Chwila Demented Are Go - ( szacunek dla psychobillowych Brytyjczyków ) i tryumfalny powrót pod g³ówn± scenê na Denisa "I am fire and I am burning, I am schocker and I am electric" Alcapone`a. Wyczilowany Denis i jego zestresowany (pierwszy wspólny wystêp?) czarnoskóry kolega dali show w jamajski slizzy reggae stylu. Ten wystêp chyba ostatecznie przekona³ mnie, ¿e to, ze dotychczas ma³o przy rege tañczy³em, by³o tylko i wy³±cznie spowodowane habakukowo¶ci± polskiej rege sceny. Przygrywa³o Sharp Axe Band - oczywi¶cie z klawiszami zamiast dêtych. Jako wisienka na torcie - Fast Food Orchestra - ¶wietni technicznie, ale ju¿ nie tak, konkretnie ska jak kiedy¶. Teraz bli¿ej im nieco do Vavamuffin, ale i tak Fast Food daje rade. Spaæ.

Dzieñ trzeci
Znowu campingowy chill nad jeziorkiem i karaibska czekolada na ¶rodku jeziora. Z tego powodu ominê³a mnie nieskoñczona przyjemno¶æ s³uchania Basta Fidel
www.myspace.com/bastafidel - (dobre granie!)
i znanych z zajebisto¶ci Rotterdam Ska Jazz Foundation. Zacz±³em wiec od The Upssesions:
www.myspace.com/upsessions
Holendrzy w swych kanarkowo-le¶nych dresach zagrali dirty reggae i tyækê ska. ¦wietny puzon, konsekwentny show (muzycy, którzy akurat nie grali, brali udzia³ w ¶piewach, chórkach podskokach itd) i ¶piewaj±cy perkusista to tylko dwa z 50 powodów dla których nale¿y tej kapeli s³uchaæ czêsto.
Pada deszcz.
The Toasters w sk³adzie takim jak ostatnio w Krakowie - Bucket: Guitar, Vocals, Andrew Pearson: Bass, (ranking roger, special beat, roddy radiation), Jesse Hayes: Drums (westbound train, void union), Neil Johnson: Saxophone (planet smashers), Greg Robinson: Trombone (mephiskapheles) - by³o tak dobrze, ¿e nie bêd±c pijanym, nie pamiêtam szczegó³ów. Dont`l let the bastards grind you down!. Po Toastersach (przecie¿ to Mighty Fest!) Doreen Shaffer i Moon Invaders + Sharp Axe Band. Zagrali dok³adnie jak The Skatalites i dok³adnie te numery, ktore Doreen wykonuje ze wspomnian± legend±. Znowu lot! Unoszê siê coraz wy¿ej uaaa!
Deszcz.
Obrint Pas - ska/punk/folk z Valencii, Katalonii. Z wykopem, du¿o folkowego grania "na raz", w sekcji dêtej ciekawy instrument dmuchany "dolçaina"
Wreszcie ostatni zespó³ na du¿ej scenie - Mr T-Bone & The Young Lions:
www.myspace.com/mrtboneblog
www.youtube.com/mrtbonemusic
I ostatni p³on±cy czekoladowy zawodnik w dobrym towarzystwie. W³oska scena to kopalnia wci±¿ bli¿ej nieznanych nam wielkich ska talentów - Roy Paci, Guliano Palma & The Bluebeaters, One Droppers i wiele wiele innych. Mr T-Bone to "w³oska odpowiedz na Ring Dinga". Genialni Young Lionsi i lider zespo³u nie okazali siê s³absi ni¿ Doreen i Moon Invaders. Rewelacyjne, prawie, zakoñczenie festiwalu? Ale to nie koniec! To jest Mighty Fest! Na chwilê zaszczyci³em swoj± uwag± punkowo-sublime`ow±-ska kapele z Portugalii - Bird. U¿y³em ich podstêpnie, aby przetrwaæ do zaczynaj±cego siê o 4 rano setu Dj-Julii. No i znowu ogieñ! "I am fire and I am burning!" same pyszne hity i najlepsi/najtwardsi tancerze ca³ego festiwalu.. Oko³o godziny 8 imprezê koñczy nagle odciêcie pr±du.
Czy to ju¿ naprawdê koniec? To jest Mighty Fest! Z "prask± mafi±" (ekipa praskiego ska zespo³u Drunken Boomerang
www.myspace.com/drunkenboomerang
na stronie jest cd "The Return Of Drunken Boomerang" do ¶ci±gniêcia. Nie jest to ska-jazz, ale bardzo ok. Puzonista - Witek gra³ wcze¶niej w Disco Balls) uda³em siê na "last stage" czyli bibex przy samochodowym odtwarzaczu p³yt. Kiedy odje¿d¿ali¶my naszym wypasionym suzuki swiftem, Pra¿anie wci±¿ tam baunsowali.

Na festiwalu, obok ekip czeskiej, s³owackiej, austriackiej, niemieckiej i w³oskiej, bardzo efektownie reprezentowa³a siê ekipa z Polski. Je¶li za rok przyjedzie jeszcze parê osób, to wykorzystuj±c w³a¶ciwy moment i zaskoczenie bêdziemy w stanie przej±æ tê imprezê i zezwoliæ na grê wy³±cznie Habakukowi, Jamalowi i Paprice Korps. Wysoki poziom inteligentnego wypasu i uroda naszych dam daje naszej kadrze wysokie miejsce w klasyfikacji medalowej.

Wygl±da na to, ¿e Mighty Fest rozwija siê harmonijnie, a coraz wy¿sza frekwencja i lepszy program, przy równoczesnym koñcu (?) festiwalu w Poczdamie, nie pozostawia w±tpliwo¶ci gdzie nale¿y spêdziæ przysz³oroczny letni czas.

Mighty Fest yes ay!

2008-07-23 - boguskowalskipowrót »