REGGAE SHOT #1 with NATURAL DREAD KILLAZ
2012-02-10, Toruñ
Feel Like Jumping Presents ... Zapraszamy w pi±tek 10 lutego na pierwsz± edycjê imprez i koncertów przy gor±cych klimatach z Jamajki do klubu NRD w Toruniu. Podczas REGGAE SHOT... wi�cej »

recenzje
- 2011 - grudzieñ (2)
- 2011 - luty (1)
- 2010 - pa¼dziernik (1)
- 2010 - wrzesieñ (1)
- 2010 - kwiecieñ (1)
- 2010 - styczeñ (1)
- 2009 - grudzieñ (1)
- 2009 - pa¼dziernik (1)
- 2009 - kwiecieñ (5)
- 2009 - marzec (5)
- 2009 - luty (1)
- 2008 - grudzieñ (1)
- 2008 - wrzesieñ (4)
- 2008 - sierpieñ (1)
- 2008 - lipiec (1)
- 2008 - czerwiec (3)
- poka¿ wszystkie
reklama
The Up Beat - DVD

The Up Beat - DVD
W koñcu trafi³a w moje rêce elegancko wydana p³ytka dvd, zatytu³owana 'The Up Beat'. Dla nie wtajemniczonych, ¶pieszê z wyja¶nieniem, jest to film dokumentalny po¶wiêcony tematowi raczej minionej ju¿ ¶wietno¶ci ska w amerykañskim stanie Utah. Wydawnictwo mo¿e i nieco egzotyczne w poruszanej tematyce, jednak zapewniam, ¿e rodzimi autorzy wielu muzycznych dokumentów mogliby siê od twórców tego filmu wiele nauczyæ. Pierwsz± mi³± niespodziank±, której w gruncie rzeczy zupe³nie nie odnotowa³em przy zamówieniu, okaza³ siê fakt, ¿e w ¶rodku znalaz³em nie jeden, ale dwa kr±¿ki. Drugi zape³niony zosta³ soundtrackiem solidnie ilustruj±cym tre¶æ filmu i stanowi±cym doskona³e wrêcz uzupe³nienie dvd.
Re¿yserem filmu jest Brandon Smith, lokalny filmowiec, jak równie¿ puzonista pochodz±cego z Salt Lake City zespo³u The Upstarts. W tym miejscu ¶mia³o mo¿na zarzuciæ mu do¶æ bezczeln± autoreklamê, jako ¿e jego kapela odgrywa kluczow± rolê w tym 57-minutowym obrazie. Jak sam siê jednak t³umaczy: "Oni po prostu ca³y czas byli dostêpni". Niezale¿nie od tej lekkiej prywaty, wyj¶ciem dla dokumentarnej fabu³y jest w³a¶nie rozmowa muzyków The Upstarts, szykuj±cych siê do wydania debiutanckiej p³yty. Rozwa¿aj±c mo¿liwe strategie promocyjne dochodz± do niezbyt pozytywnego wniosku: "Naszym podstawowym b³êdem jest reklamowanie siê jako ska-band". Wniosek to o tyle przyt³aczaj±cy, ¿e jak udowadnia dalsza czê¶æ filmu, Utah jeszcze nie tak dawno temu by³o prawdziwym eldorado dla fanów tego gatunku.
Jako ¿e film skierowany jest do nieco szerszej publiczno¶ci ni¿ tylko ska-fanatyków z rejonu Utah, pierwsze 20 minut materia³u stanowi± bardzo zgrabnie zmontowane fragmenty wywiadów z gwiazdami ska, takimi takimi jak Frederick "Toots" Hibbert (Toots & The Maytals), Buster Bloodvessel (Bad Manners), Robert "Bucket" Hingley (The Toasters), czy Vic Ruggiero i Dave Hillyard (The Slackers). Nie ma tu ¿adnych odkryæ lub sensacji, jest za to mo¿liwie rzetelnie, choæ si³± rzeczy pobie¿nie i raczej skrótowo, przedstawiona historia gatunku, przyprawiona odrobin± wspomnieñ. Znacznie wiêcej miejsca po¶wiêcono erze 2tone ni¿ jamajskim korzeniom, co jest tutaj zupe³nie usprawiedliwione, jako ¿e w³a¶nie brytyjska druga fala mia³a decyduj±cy wp³yw na styl eksplozji ska w Utah.
Du¿o ciekawsza wydaje siê druga czê¶æ, bêd±ca prawdziw± skarbnic± wiedzy o lokalnej scenie. Czasy ¶wietno¶ci ska w tym rejonie, przypadaj±ce na lata 90., by³y ¶wiadkami narodzin ca³ej gamy kapel, próbuj±cych na¶ladowaæ swoich idoli z UK, czy Jamajki. Warto zaznaczyæ, ¿e Utah by³o gruntem wybitnie podatnym, na taki boom. Wa¿niejsze o¶rodki stanu, takie jak SLC, czy Provo, nigdy nie cierpia³y na nadmiar rozrywek dla m³odzie¿y, je¶li wiêc w danym momencie pojawi³o siê kilka zespo³ów graj±cych ska, si³± rzeczy nurt ten prawie od razu przerodzi³ siê w mainstream. Nie bez znaczenia by³y (jakkolwiek abstrakcyjnie mia³oby to nie zabrzmieæ) dzieci Mormonów, które przy ska mog³y siê po prostu w relatywnie 'bezpieczny' sposób wyszaleæ, bardziej poprzez wszelkie smart-przebieranki, ni¿ rozbijanie po barach. Prawie natychmiastowa, wrêcz w mistyczny sposób wspominana przez uczestników, eksplozja ska sprawi³a, ¿e z dnia na dzieñ miejsca takie jak stare sk³ady, czy salony fitness, by³y zamieniane w sceny koncertowe dla nowo-powstaj±cych zespo³ów.
Nazwy takie jak Insatiable, Swim Herschel Swim, Stretch Armstrong, My Man Friday, mog± dzi¶ nie byæ szeroko rozpoznawane, jednak w latach 90. mia³y swoje piêæ minut. Nawet je¶li ich brzmienie, czy raczej to co do dzi¶ siê z niego osta³o, nie powala na kolana, to energia bij±ca z ówczesnych nagrañ, a widoczna choæby we fragmentach video z koncertów, zmontowanych w ramach 'The Up Beat', ¶wiadczy o tym, ¿e dorastanie w tamtym okresie w Utah musia³o mieæ znamiona czego¶ naprawdê wyj±tkowego. Koncerty nie by³y domen± wy³±cznie subkultur, a ska sta³o siê w Utah zjawiskiem masowym, w którym uczestniczyli w³a¶ciwie wszyscy. Ruch by³ na tyle silny, ¿e nie omin±³ równie¿ obrze¿y stanu. W Logan powsta³ Model Citizen, a na po³udniu graj±ce do dzi¶ GOGO13. Do Utah przyje¿d¿a³y coraz lepsze zespo³y z innych stanów, a nawet gwiazdy z za granicy. Szczê¶cie zdawa³o siê nie mieæ koñca...
Do¶æ niepokoj±ce, ¿e re¿yser ca³kowicie pomija schy³ek tej ery prosperity, nie wyja¶niaj±c jak w przeci±gu ledwie dziesiêciu lat amerykañski ska-paradise sta³ siê jedynie aromatycznym powiewem przesz³o¶ci. Jednak nawet mimo tej dziury w scenariuszu, ogólny wyd¼wiêk filmu nie jest zbyt pozytywny. Niezale¿nie od oczywistego, twórczego entuzjazmu muzyków The Upstarts, czy innych pojawiaj±cych siê na scenie kapel, wiele wskazuje na to, ¿e cudowne wspomnienia z lat 90., mog³y staæ siê zarazem przekleñstwem. W masowej ¶wiadomo¶ci lokalnych mieszkañców okres ska jawi siê bowiem jako zupe³nie niepowa¿ny i abstrakcyjnie wrêcz rozrywkowy. A to dla rozs±dnie my¶l±cego obywatela mo¿e zdaæ siê zaprzeczeniem rozwoju i powa¿nego my¶lenia o przysz³o¶ci. W ten oto sposób zespo³y takie jak 'Fews & Two', czy '2 And A Half White Guys' musz± sprzedawaæ siê jako roots-reggae-ska, ¿eby zapewniæ publiczno¶æ na swoich wystêpach.
Mo¿e to nieco zbyt odleg³a analogia, ale czy nie ma w tej historii pewnych podobieñstw do naszej, polskiej sceny. Na boom co prawda ci±gle czekamy, ska w mediach w odpowiedniej formie w³a¶ciwie nigdy nie mia³o okazji zago¶ciæ na d³u¿ej, ale metody propagandowe zdaj± siê w wielu przypadkach brutalnie podobne. Próby nakarmienia psa misk± reggae ze ska-pigu³k± w ¶rodku nikogo ju¿ chyba w naszych realiach nie powinny dziwiæ.
Podsumowuj±c, "The Up Beat" to bardzo ciekawa, i dobrze podana lekcja lokalnej historii. Profesjonalna strona techniczna projektu, której ciê¿ko cokolwiek zarzuciæ, zapewnia rzeteln± oprawê dla tej pouczaj±cej fabu³y, jak± niew±tpliwie s± losy ska w Utah. Krótkie i burzliwe, za to z ca³± pewno¶ci± zas³u¿y³y sobie na ten medialny pomnik.
2009-04-28 - DirtyFingerpowrót »
Re¿yserem filmu jest Brandon Smith, lokalny filmowiec, jak równie¿ puzonista pochodz±cego z Salt Lake City zespo³u The Upstarts. W tym miejscu ¶mia³o mo¿na zarzuciæ mu do¶æ bezczeln± autoreklamê, jako ¿e jego kapela odgrywa kluczow± rolê w tym 57-minutowym obrazie. Jak sam siê jednak t³umaczy: "Oni po prostu ca³y czas byli dostêpni". Niezale¿nie od tej lekkiej prywaty, wyj¶ciem dla dokumentarnej fabu³y jest w³a¶nie rozmowa muzyków The Upstarts, szykuj±cych siê do wydania debiutanckiej p³yty. Rozwa¿aj±c mo¿liwe strategie promocyjne dochodz± do niezbyt pozytywnego wniosku: "Naszym podstawowym b³êdem jest reklamowanie siê jako ska-band". Wniosek to o tyle przyt³aczaj±cy, ¿e jak udowadnia dalsza czê¶æ filmu, Utah jeszcze nie tak dawno temu by³o prawdziwym eldorado dla fanów tego gatunku.
Jako ¿e film skierowany jest do nieco szerszej publiczno¶ci ni¿ tylko ska-fanatyków z rejonu Utah, pierwsze 20 minut materia³u stanowi± bardzo zgrabnie zmontowane fragmenty wywiadów z gwiazdami ska, takimi takimi jak Frederick "Toots" Hibbert (Toots & The Maytals), Buster Bloodvessel (Bad Manners), Robert "Bucket" Hingley (The Toasters), czy Vic Ruggiero i Dave Hillyard (The Slackers). Nie ma tu ¿adnych odkryæ lub sensacji, jest za to mo¿liwie rzetelnie, choæ si³± rzeczy pobie¿nie i raczej skrótowo, przedstawiona historia gatunku, przyprawiona odrobin± wspomnieñ. Znacznie wiêcej miejsca po¶wiêcono erze 2tone ni¿ jamajskim korzeniom, co jest tutaj zupe³nie usprawiedliwione, jako ¿e w³a¶nie brytyjska druga fala mia³a decyduj±cy wp³yw na styl eksplozji ska w Utah.
Du¿o ciekawsza wydaje siê druga czê¶æ, bêd±ca prawdziw± skarbnic± wiedzy o lokalnej scenie. Czasy ¶wietno¶ci ska w tym rejonie, przypadaj±ce na lata 90., by³y ¶wiadkami narodzin ca³ej gamy kapel, próbuj±cych na¶ladowaæ swoich idoli z UK, czy Jamajki. Warto zaznaczyæ, ¿e Utah by³o gruntem wybitnie podatnym, na taki boom. Wa¿niejsze o¶rodki stanu, takie jak SLC, czy Provo, nigdy nie cierpia³y na nadmiar rozrywek dla m³odzie¿y, je¶li wiêc w danym momencie pojawi³o siê kilka zespo³ów graj±cych ska, si³± rzeczy nurt ten prawie od razu przerodzi³ siê w mainstream. Nie bez znaczenia by³y (jakkolwiek abstrakcyjnie mia³oby to nie zabrzmieæ) dzieci Mormonów, które przy ska mog³y siê po prostu w relatywnie 'bezpieczny' sposób wyszaleæ, bardziej poprzez wszelkie smart-przebieranki, ni¿ rozbijanie po barach. Prawie natychmiastowa, wrêcz w mistyczny sposób wspominana przez uczestników, eksplozja ska sprawi³a, ¿e z dnia na dzieñ miejsca takie jak stare sk³ady, czy salony fitness, by³y zamieniane w sceny koncertowe dla nowo-powstaj±cych zespo³ów.
Nazwy takie jak Insatiable, Swim Herschel Swim, Stretch Armstrong, My Man Friday, mog± dzi¶ nie byæ szeroko rozpoznawane, jednak w latach 90. mia³y swoje piêæ minut. Nawet je¶li ich brzmienie, czy raczej to co do dzi¶ siê z niego osta³o, nie powala na kolana, to energia bij±ca z ówczesnych nagrañ, a widoczna choæby we fragmentach video z koncertów, zmontowanych w ramach 'The Up Beat', ¶wiadczy o tym, ¿e dorastanie w tamtym okresie w Utah musia³o mieæ znamiona czego¶ naprawdê wyj±tkowego. Koncerty nie by³y domen± wy³±cznie subkultur, a ska sta³o siê w Utah zjawiskiem masowym, w którym uczestniczyli w³a¶ciwie wszyscy. Ruch by³ na tyle silny, ¿e nie omin±³ równie¿ obrze¿y stanu. W Logan powsta³ Model Citizen, a na po³udniu graj±ce do dzi¶ GOGO13. Do Utah przyje¿d¿a³y coraz lepsze zespo³y z innych stanów, a nawet gwiazdy z za granicy. Szczê¶cie zdawa³o siê nie mieæ koñca...
Do¶æ niepokoj±ce, ¿e re¿yser ca³kowicie pomija schy³ek tej ery prosperity, nie wyja¶niaj±c jak w przeci±gu ledwie dziesiêciu lat amerykañski ska-paradise sta³ siê jedynie aromatycznym powiewem przesz³o¶ci. Jednak nawet mimo tej dziury w scenariuszu, ogólny wyd¼wiêk filmu nie jest zbyt pozytywny. Niezale¿nie od oczywistego, twórczego entuzjazmu muzyków The Upstarts, czy innych pojawiaj±cych siê na scenie kapel, wiele wskazuje na to, ¿e cudowne wspomnienia z lat 90., mog³y staæ siê zarazem przekleñstwem. W masowej ¶wiadomo¶ci lokalnych mieszkañców okres ska jawi siê bowiem jako zupe³nie niepowa¿ny i abstrakcyjnie wrêcz rozrywkowy. A to dla rozs±dnie my¶l±cego obywatela mo¿e zdaæ siê zaprzeczeniem rozwoju i powa¿nego my¶lenia o przysz³o¶ci. W ten oto sposób zespo³y takie jak 'Fews & Two', czy '2 And A Half White Guys' musz± sprzedawaæ siê jako roots-reggae-ska, ¿eby zapewniæ publiczno¶æ na swoich wystêpach.
Mo¿e to nieco zbyt odleg³a analogia, ale czy nie ma w tej historii pewnych podobieñstw do naszej, polskiej sceny. Na boom co prawda ci±gle czekamy, ska w mediach w odpowiedniej formie w³a¶ciwie nigdy nie mia³o okazji zago¶ciæ na d³u¿ej, ale metody propagandowe zdaj± siê w wielu przypadkach brutalnie podobne. Próby nakarmienia psa misk± reggae ze ska-pigu³k± w ¶rodku nikogo ju¿ chyba w naszych realiach nie powinny dziwiæ.
Podsumowuj±c, "The Up Beat" to bardzo ciekawa, i dobrze podana lekcja lokalnej historii. Profesjonalna strona techniczna projektu, której ciê¿ko cokolwiek zarzuciæ, zapewnia rzeteln± oprawê dla tej pouczaj±cej fabu³y, jak± niew±tpliwie s± losy ska w Utah. Krótkie i burzliwe, za to z ca³± pewno¶ci± zas³u¿y³y sobie na ten medialny pomnik.
2009-04-28 - DirtyFingerpowrót »