Las Melinas 2012-02-10, Zielona Góra

Zapraszamy na koncert niesamowitej kapeli - Las Melinas !!! Zespó³ o potê¿nym sk³adzie, brzmieniu i energii. Bardzo skoczne i ¿wawe utwory w rytmach reggae/ ska / swing porusz±... wi�cej »

reklama

Allegro - najwiêksze aukcje internetowe, najni¿sze ceny! Kup i sprzedaj!

Ken Guru & The Highjumpers – The sound of...

Ken Guru & The Highjumpers – The sound of...

Ken Guru & The Highjumpers – The sound of...

Gdyby nie fakt, ¿e pochodz±cym z Drezna Ken Guru & The Highjumpers przysz³o dzieliæ swego czasu scenê ze szczeciñsk± Vesp±, zapewne nigdy nie us³ysza³bym o tym zespole. Straci³bym tym samym mo¿liwo¶æ poznania naprawdê interesuj±cej grupy, na nadmiar których w ostatnich latach Niemcy narzekaæ nie mog±. Szczê¶liwo¶ci splotu okoliczno¶ci, który doprowadzi³ do zapoznania siê przeze mnie z recenzowan± p³yt± dope³nia fakt, i¿ jest to w³asne wydawnictwo zespo³u. Gdyby wszystkie kapele wypuszcza³y p³yty w podobny sposób, to ¿adne wytwórnie nie by³yby potrzebne. Ot, niemiecki perfekcjonizm.

Zespó³ w tworzonych przez siebie utworach do¶æ p³ynnie porusza siê w obrêbie dirty reggae wzbogaconego soulem, który przejawia siê przede wszystkim w sposobie ¶piewania wokalisty. Patrz±c na zdjêcia muzyków do¶æ trudno nie oprzeæ siê wra¿eniu, ¿e ¶rednia wieku do najwy¿szych nie nale¿y i mo¿e w³a¶nie dlatego w twórczo¶ci drezdeñczyków najbardziej s³yszalna jest fascynacja dokonaniami The Aggrolites. Otwieraj±ce album „The sound of Ken Guru” oraz „Looking for a girl” obdzieraj± s³uchacza z wszelkich z³udzeñ, choæ nastêpuj±cy po nich „Postcards” tr±ci mocno stylem charakterystycznym dla Westbound Train. Uwa¿ny czytelnik zauwa¿y, ¿e póki co pad³y nazwy jedynie amerykañskich formacji i jest to trop s³uszny, albowiem „zamerykanizowane” brzmienie sta³o siê na Starym Kontynencie norm±, a Niemcy pod±¿yli tym tropem z ca³± gorliwo¶ci±.

Cieszy przede wszystkim fakt, ¿e panowie nie posk±pili funduszy na dobre studio i materia³ pod k±tem jako¶ci d¼wiêku prezentuje siê bardzo dobrze. Uda³o siê nawet uzyskaæ lekko przestrzenne brzmienie, a to dla niektórych realizatorów wy¿sza szko³a jazdy. Instrumenty nag³o¶nione zosta³y odpowiednio i na szczê¶cie nie trzeba siê wgryzaæ w ¶cianê s³ysz±c zag³uszaj±ce wszystko bicie perkusji (trauma po „Bujaj siê...” wspomnianej ju¿ tu Vespy pozosta³a mi po dzi¶ dzieñ). Za najwiêkszy plus kr±¿ka nale¿y uznaæ piêkn± wspó³pracê saksofonisty z klawiszowcem, bo jest to element, który u wiêkszo¶ci reggae’owych kapel szwankuje. Moje uk³ony dla muzyków i pracowników Supow Studio.

Podoba mi siê równie¿ odpowiednie dozowanie tempa. W jednej chwili s³uchacza atakuje energiczny „Pressure” (bêd±cy chyba najlepsz± kompozycj± zamieszczon± na p³ycie), by za chwile zmieniæ siê w nastrojowy „Thank you”. Incydentalne utwory instrumentalne daj± chwilê niezbêdnego wytchnienia, dziêki czemu naprawdê mo¿na cieszyæ siê „The sound of Ken Guru & The Highjumpers” w domowym zaciszu. Przyznam, ¿e chêtnie sprawdzi³bym dyspozycjê naszych zachodnich s±siadów na jakim¶ koncercie, ale zanim dane mi bêdzie skonfrontowaæ moje wyobra¿enia na ten temat z rzeczywisto¶ci±, spieszê donie¶æ, ¿e mamy do czynienia z narodzinami nowej nadziei ¦rodkowej Europy. Wyboru nie ma – mo¿na ju¿ tylko pój¶æ za ciosem i przekonaæ niedowiarków. Czego z ca³ego serca zreszt± ¿yczê.

Rude


2009-03-31 - Rudepowrót »