FIRE CORNER !! REGGAE / SOUL ALL- NIGHTER !! VOL.4
2012-02-25, Olsztyn
Szykuje siê kolejna wycieczka w g³±b reggae, ska, soulu i rocksteady. Przez ten magiczny ¶wiat muzyki poprowadz± Ciê stali przewodnicy - Husky, Danny Mod i Real Cool Sound. Bilet... wi�cej »

recenzje
- 2011 - grudzieñ (2)
- 2011 - luty (1)
- 2010 - pa¼dziernik (1)
- 2010 - wrzesieñ (1)
- 2010 - kwiecieñ (1)
- 2010 - styczeñ (1)
- 2009 - grudzieñ (1)
- 2009 - pa¼dziernik (1)
- 2009 - kwiecieñ (5)
- 2009 - marzec (5)
- 2009 - luty (1)
- 2008 - grudzieñ (1)
- 2008 - wrzesieñ (4)
- 2008 - sierpieñ (1)
- 2008 - lipiec (1)
- 2008 - czerwiec (3)
- poka¿ wszystkie
The Caroloregians – Pum Pum Hotel

The Caroloregians – Pum Pum Hotel
Nie nale¿ê do zwolenników spiskowej teorii dziejów, ale nie sposób nie odnie¶æ wra¿enia, ¿e nag³y wysyp zespo³ów ho³duj±cych wczesnej odmianie reggae napêdzany jest popularno¶ci± The Aggrolites. Z poziomem ukazuj±cych siê nagrañ bywa zazwyczaj do¶æ dobrze, a Belgowie z The Caroloregians z pewno¶ci± nale¿± do czo³ówki europejskiej sceny. Do¶wiadczenie czê¶ci muzyków wyniesione z The Moon Invaders musia³o zaprocentowaæ, w wyniku czego Grover móg³ wypu¶ciæ na ¶wiat³o dzienne drugi album wspomnianej kapeli bez cienia ¿enady. Czy uda³o siê jednak zdetronizowaæ bardziej utytu³owanych Amerykanów?
Pochodz±cy z koñca 2007 r. winylowy singiel „Super Jet Jet” zasygnalizowa³ pierwsze zmiany w stosunku do debiutanckiej p³yty pt. „Organic coal beat from the groovy mines”, poniewa¿ w 3 utworach pojawi³ siê wokalista, co znacznie od¶wie¿y³o muzyczny wizerunek kapeli. Na „Pum Pum Hotel” jest on obecny niemal we wszystkich kompozycjach, co niespecjalnie mnie uradowa³o, albowiem bardziej podoba³ mi siê patent z utworami instrumentalnymi. Jest to jednak, jak powszechnie wiadomo, wybitnie subiektywne odczucie i kto¶ mo¿e mieæ w tej kwestii zupe³nie odmienne zdanie, tym bardziej, ¿e Matthew Hardison radzi sobie za mikrofonem ca³kiem nie¼le (zbie¿no¶æ personaliów ze ¶piewakiem The Moon Invaders nie jest przypadkowa). Z pewno¶ci± zdaje to egzamin podczas wystêpów na ¿ywo.
Samo brzmienie tak¿e uleg³o pewnym modyfikacjom. Nie wiem czym by³o to spowodowane, ale grupa postanowi³a w studio mocniej wyg³adziæ brzmienie w porównaniu do premierowego materia³u i by³ to strza³ w stopê. To samo spotka³o The Aggrolites na drugim kr±¿ku wiêc mo¿e to jest idea³ do którego nale¿y d±¿yæ, ale ja mam w tej kwestii proste gusta i lubiê bardziej chropowate d¼wiêki. Przesadne wyg³adzanie oddala The Caroloregians od brzmienia charakterystycznego dla koñcówki lat 60-tych na rzecz bardziej wspó³czesnych skojarzeñ, a nie mam w±tpliwo¶ci która opcja bli¿sza jest sercom mi³o¶ników early reggae. Wci±¿ naczeln± rolê odgrywaj± stylowe klawisze, bez których muzyka Belgów nie mia³aby racji bytu, co szczególnie s³ychaæ w przeróbce piosenki Cat Stevensa zatytu³owanej „Another Saturday night”. Swoj± drog±, porwanie siê na tak odleg³y stylistycznie utwór wypad³o naprawdê ¶wietnie.
Z powy¿szych zdañ nieub³aganie wy³ania siê obraz p³yty nieudanej, co nie jest przecie¿ prawd±. Moje marudzenie wynika raczej z rozbudzenia apetytu za spraw± debiutu i nie uwa¿am, by „Pum Pum Hotel” móg³ byæ okre¶lony mianem nieporozumienia. Jest to jednak dla mnie pewien krok w ty³, do którego nie potrafiê siê przyzwyczaiæ. Odnosz±c siê do pytania postawionego na pocz±tku, nale¿y napisaæ, ¿e Jankesi mog± spaæ spokojnie i w najbli¿szym czasie nie grozi im ze strony The Caroloregians nokaut. Coraz mocniejsza pozycja jak± zespó³ wyrabia sobie na Starym Kontynencie jest ca³kowicie zas³u¿ona, lecz kwesti± otwart± pozostaje, czy „funky reggae for the working class” przetrzyma szturm pokrewnych gatunkowo formacji, bowiem Holendrzy z The Upsessions zdaj± siê dzia³aæ z nieco wiêksz± wyobra¼ni±. Podsumowuj±c, jest to kawa³ek plastyku wype³niony przyjemn± dla ucha muzyk± (co ju¿ stanowi swego rodzaju osi±gniêcie), ale nic ponad to. Mo¿na by³o to rozegraæ lepiej.
Grover 2008
2009-03-25 - Rudepowrót »
Pochodz±cy z koñca 2007 r. winylowy singiel „Super Jet Jet” zasygnalizowa³ pierwsze zmiany w stosunku do debiutanckiej p³yty pt. „Organic coal beat from the groovy mines”, poniewa¿ w 3 utworach pojawi³ siê wokalista, co znacznie od¶wie¿y³o muzyczny wizerunek kapeli. Na „Pum Pum Hotel” jest on obecny niemal we wszystkich kompozycjach, co niespecjalnie mnie uradowa³o, albowiem bardziej podoba³ mi siê patent z utworami instrumentalnymi. Jest to jednak, jak powszechnie wiadomo, wybitnie subiektywne odczucie i kto¶ mo¿e mieæ w tej kwestii zupe³nie odmienne zdanie, tym bardziej, ¿e Matthew Hardison radzi sobie za mikrofonem ca³kiem nie¼le (zbie¿no¶æ personaliów ze ¶piewakiem The Moon Invaders nie jest przypadkowa). Z pewno¶ci± zdaje to egzamin podczas wystêpów na ¿ywo.
Samo brzmienie tak¿e uleg³o pewnym modyfikacjom. Nie wiem czym by³o to spowodowane, ale grupa postanowi³a w studio mocniej wyg³adziæ brzmienie w porównaniu do premierowego materia³u i by³ to strza³ w stopê. To samo spotka³o The Aggrolites na drugim kr±¿ku wiêc mo¿e to jest idea³ do którego nale¿y d±¿yæ, ale ja mam w tej kwestii proste gusta i lubiê bardziej chropowate d¼wiêki. Przesadne wyg³adzanie oddala The Caroloregians od brzmienia charakterystycznego dla koñcówki lat 60-tych na rzecz bardziej wspó³czesnych skojarzeñ, a nie mam w±tpliwo¶ci która opcja bli¿sza jest sercom mi³o¶ników early reggae. Wci±¿ naczeln± rolê odgrywaj± stylowe klawisze, bez których muzyka Belgów nie mia³aby racji bytu, co szczególnie s³ychaæ w przeróbce piosenki Cat Stevensa zatytu³owanej „Another Saturday night”. Swoj± drog±, porwanie siê na tak odleg³y stylistycznie utwór wypad³o naprawdê ¶wietnie.
Z powy¿szych zdañ nieub³aganie wy³ania siê obraz p³yty nieudanej, co nie jest przecie¿ prawd±. Moje marudzenie wynika raczej z rozbudzenia apetytu za spraw± debiutu i nie uwa¿am, by „Pum Pum Hotel” móg³ byæ okre¶lony mianem nieporozumienia. Jest to jednak dla mnie pewien krok w ty³, do którego nie potrafiê siê przyzwyczaiæ. Odnosz±c siê do pytania postawionego na pocz±tku, nale¿y napisaæ, ¿e Jankesi mog± spaæ spokojnie i w najbli¿szym czasie nie grozi im ze strony The Caroloregians nokaut. Coraz mocniejsza pozycja jak± zespó³ wyrabia sobie na Starym Kontynencie jest ca³kowicie zas³u¿ona, lecz kwesti± otwart± pozostaje, czy „funky reggae for the working class” przetrzyma szturm pokrewnych gatunkowo formacji, bowiem Holendrzy z The Upsessions zdaj± siê dzia³aæ z nieco wiêksz± wyobra¼ni±. Podsumowuj±c, jest to kawa³ek plastyku wype³niony przyjemn± dla ucha muzyk± (co ju¿ stanowi swego rodzaju osi±gniêcie), ale nic ponad to. Mo¿na by³o to rozegraæ lepiej.
Grover 2008
2009-03-25 - Rudepowrót »