"Enjoy Yourself" Ska Reggae Party
2012-02-18, Łódź
Enjoy Yourself czyli gorąca jamajska impreza w ostatnią sobotę karnawału. Do czerwoności rozgrzeją parkiet selekcją karaibskich szlagierów: gospodarz imprezy Hot Shot Sound oraz... wiďż˝cej »

aktualności
- 2012 - luty (7)
- 2012 - styczeń (9)
- 2011 - grudzień (21)
- 2011 - listopad (20)
- 2011 - październik (13)
- 2011 - wrzesień (18)
- 2011 - sierpień (21)
- 2011 - lipiec (8)
- 2011 - czerwiec (17)
- 2011 - maj (21)
- 2011 - kwiecień (21)
- 2011 - marzec (24)
- 2011 - luty (12)
- 2011 - styczeń (6)
- 2010 - grudzień (2)
- 2010 - listopad (1)
- 2010 - październik (5)
- 2010 - wrzesień (2)
- 2010 - sierpień (1)
- 2010 - lipiec (1)
- 2010 - maj (1)
- 2010 - kwiecień (2)
- 2010 - marzec (4)
- 2010 - luty (3)
- 2010 - styczeń (5)
- 2009 - grudzień (18)
- 2009 - listopad (2)
- 2009 - wrzesień (3)
- 2009 - sierpień (2)
- 2009 - lipiec (1)
- 2009 - czerwiec (1)
- 2009 - maj (2)
- 2009 - kwiecień (3)
- 2009 - marzec (2)
- 2009 - luty (1)
- 2008 - grudzień (5)
- 2008 - listopad (3)
- 2008 - październik (2)
- 2008 - wrzesień (3)
- 2008 - sierpień (2)
- 2008 - lipiec (4)
- 2008 - czerwiec (2)
- 2008 - maj (3)
- 2008 - marzec (4)
- pokaż wszystkie
The Specials - znów razem !?

The Specials - znów razem !?
Od jakiegoś czasu pojawiają się w rozmaitych mediach plotki dotyczące reaktywacji legendarnych The Specials. Nieco ciężko wyczuć, na ile są one zgodne z rzeczywistością, jednak to i owo można z tych dość chaotycznie rozrzuconych strzępków informacji wywnioskować.
Gwoli przypomnienia, zespół zakończył działalność na początku lat 80. Od tamtej pory muzycy poświęcili się solowym karierom, występom z innymi zespołami, oraz przeróżnym innym, nie koniecznie artystycznym zajęciom. Z ciekawszych projektów warto wymienić odnoszący w latach 1981-83 sukcesy Fun Boy Three, którego trzonem byli Terry Hall, Neville Staple i Lynval Golding, czy sporo koncertujący w początkach lat 90. Special Beat, wspólną inicjatywę części muzyków z The Specials z członkami nie mniej popularnej formacji The Beat.
Kilkakrotnie miały też miejsce próby reaktywacji zespołu w pierwotnej formie, jednak nigdy nie udało się zebrać razem wszystkich twórców założycielskiego składu. Na przeszkodzie stały między innymi trudności w przekonaniu do całej inicjatywy Jerry'ego Dammers'a, dawnego lidera grupy, który po jej rozpadzie, nieco bagatelizując całą sytuację, otoczony nowym składem, kontynuował działalność pod nieco zmienionym szyldem "The Special AKA".
Pierwsze w miarę wiarygodne informacje dotyczące wielkiego come backu pojawiły się w 2004 roku przy okazji 25 rocznicy 2 Tone, jednak mimo nie ukrywanego entuzajazmu wobec tej koncepcji licznych osobistości z Suggs'em na czele, projektu nie udało się zrealizować. Podobno znów decydujące okazały się pertraktacje z Dammers'em.
Sprawa ponownie nabrała tempa pod koniec ubiegłego roku. Z różnych stron zaczęły napływać niezwykle ciekawe wieści brzmiące nie tylko optymistycznie, ale i całkiem wiarygodnie. Okazuje się, że wszyscy panowie pod koniec roku spotkali się w studiu i po ustaleniu wszelkich, mniej istotnych dla fanów kwestii prawno - organizacyjnych nawet zagrali razem. Wyszło lepiej niż zadowalająco, w każdym razie na tyle dobrze, że tamat reaktywacji został podjęty zupełnie na poważnie.
Z rozmowy, jaką przeprowadził przy okazji wspólnego koncertu basista nowojorskiego zespołu Bigger Thomas, Marc Wasserman, z Lynval'em Golding'iem, ex-Specialsem grającym okazjonalnie w ramach The English Beat dość jednoznacznie wynika, że inicjatorami powrotu po latach są właśnie Lynval i Terry Hall. Mają oni już za sobą ubiegłoroczny występ na Glastonbury Festival, gdzie razem Lily Allen i Damonem Albarnem , ku zaskoczeniu publiczności zagrali "Gangsters" i "A Message To You, Rudy". Zwerbować dali się również Neville, Horace, Brad i Roddy. Jak nie trudno się więc domyślić, problematyczny jak zwykle pozostaje Jerry. W wypowiedzi dla BBC wydaje się nie czuć na siłach, by udźwignąć ciężar oczekiwań publiczności.
"Wciąż są ludzie, którzy chcieliby zobaczyć The Specials w oryginalnym składzie. Mają własne wyobrażenie zespołu którym byliśmy. Jeżeli jesteśmy w stanie sprostać tym wyobrażeniom, powinniśmy znów zagrać. Inaczej nie".
Jego obawy częściowo podziela chyba, zdecydowanie jednak bardziej entuzjastyczny Terry Hall.
"Albo zrobimy to z godnością, albo w ogóle".
Po chwili jednak zapowiada, że wstępnie zaplanowali serię koncertów w październiku, poprzedzoną próbami generalnymi w czerwcu. Występy miałyby odbyć się raczej nie na wielkich koncertowych arenach, a w bardziej kameralnych klubach w Wielkiej Brytanii.
"To rodzaj miejsc, w których zaczynaliśmy. Nie lubię imprez masowych, są pozbawione duszy. [...] Powinniśmy zacząć w tym punkcie, w którym skończyliśmy" - dodaje Hall.
W repertuarze mają się znaleźć utwory z dwóch pierwszych krążków grupy. Na razie nie są przewidziane żadne nowe kompozycje. Zależnie od efektów koncertów w UK rozważane są występy za oceanem. O kontynentalnej części Europy na razie nic nie wiadomo.
Jedno jest pewne, jeżeli cała sprawa dojdzie do skutku, możemy być świadkami jednego z ważniejszych muzycznych powrotów ostatnich lat. Jednak wobec widocznych różnic zdań między członkami zespołu, ciężko liczyć na długotrwałość nowego wcielenia The Specials. Jeśli więc tylko nadarzy się okazja, o czym rzecz jasna nie omieszkamy poinformować, wypadałoby osobiście wyruszyć do Anglii na spotkanie z legendą.
2008-05-30 - DirtyFingerpowrót »
Gwoli przypomnienia, zespół zakończył działalność na początku lat 80. Od tamtej pory muzycy poświęcili się solowym karierom, występom z innymi zespołami, oraz przeróżnym innym, nie koniecznie artystycznym zajęciom. Z ciekawszych projektów warto wymienić odnoszący w latach 1981-83 sukcesy Fun Boy Three, którego trzonem byli Terry Hall, Neville Staple i Lynval Golding, czy sporo koncertujący w początkach lat 90. Special Beat, wspólną inicjatywę części muzyków z The Specials z członkami nie mniej popularnej formacji The Beat.
Kilkakrotnie miały też miejsce próby reaktywacji zespołu w pierwotnej formie, jednak nigdy nie udało się zebrać razem wszystkich twórców założycielskiego składu. Na przeszkodzie stały między innymi trudności w przekonaniu do całej inicjatywy Jerry'ego Dammers'a, dawnego lidera grupy, który po jej rozpadzie, nieco bagatelizując całą sytuację, otoczony nowym składem, kontynuował działalność pod nieco zmienionym szyldem "The Special AKA".
Pierwsze w miarę wiarygodne informacje dotyczące wielkiego come backu pojawiły się w 2004 roku przy okazji 25 rocznicy 2 Tone, jednak mimo nie ukrywanego entuzajazmu wobec tej koncepcji licznych osobistości z Suggs'em na czele, projektu nie udało się zrealizować. Podobno znów decydujące okazały się pertraktacje z Dammers'em.
Sprawa ponownie nabrała tempa pod koniec ubiegłego roku. Z różnych stron zaczęły napływać niezwykle ciekawe wieści brzmiące nie tylko optymistycznie, ale i całkiem wiarygodnie. Okazuje się, że wszyscy panowie pod koniec roku spotkali się w studiu i po ustaleniu wszelkich, mniej istotnych dla fanów kwestii prawno - organizacyjnych nawet zagrali razem. Wyszło lepiej niż zadowalająco, w każdym razie na tyle dobrze, że tamat reaktywacji został podjęty zupełnie na poważnie.
Z rozmowy, jaką przeprowadził przy okazji wspólnego koncertu basista nowojorskiego zespołu Bigger Thomas, Marc Wasserman, z Lynval'em Golding'iem, ex-Specialsem grającym okazjonalnie w ramach The English Beat dość jednoznacznie wynika, że inicjatorami powrotu po latach są właśnie Lynval i Terry Hall. Mają oni już za sobą ubiegłoroczny występ na Glastonbury Festival, gdzie razem Lily Allen i Damonem Albarnem , ku zaskoczeniu publiczności zagrali "Gangsters" i "A Message To You, Rudy". Zwerbować dali się również Neville, Horace, Brad i Roddy. Jak nie trudno się więc domyślić, problematyczny jak zwykle pozostaje Jerry. W wypowiedzi dla BBC wydaje się nie czuć na siłach, by udźwignąć ciężar oczekiwań publiczności.
"Wciąż są ludzie, którzy chcieliby zobaczyć The Specials w oryginalnym składzie. Mają własne wyobrażenie zespołu którym byliśmy. Jeżeli jesteśmy w stanie sprostać tym wyobrażeniom, powinniśmy znów zagrać. Inaczej nie".
Jego obawy częściowo podziela chyba, zdecydowanie jednak bardziej entuzjastyczny Terry Hall.
"Albo zrobimy to z godnością, albo w ogóle".
Po chwili jednak zapowiada, że wstępnie zaplanowali serię koncertów w październiku, poprzedzoną próbami generalnymi w czerwcu. Występy miałyby odbyć się raczej nie na wielkich koncertowych arenach, a w bardziej kameralnych klubach w Wielkiej Brytanii.
"To rodzaj miejsc, w których zaczynaliśmy. Nie lubię imprez masowych, są pozbawione duszy. [...] Powinniśmy zacząć w tym punkcie, w którym skończyliśmy" - dodaje Hall.
W repertuarze mają się znaleźć utwory z dwóch pierwszych krążków grupy. Na razie nie są przewidziane żadne nowe kompozycje. Zależnie od efektów koncertów w UK rozważane są występy za oceanem. O kontynentalnej części Europy na razie nic nie wiadomo.
Jedno jest pewne, jeżeli cała sprawa dojdzie do skutku, możemy być świadkami jednego z ważniejszych muzycznych powrotów ostatnich lat. Jednak wobec widocznych różnic zdań między członkami zespołu, ciężko liczyć na długotrwałość nowego wcielenia The Specials. Jeśli więc tylko nadarzy się okazja, o czym rzecz jasna nie omieszkamy poinformować, wypadałoby osobiście wyruszyć do Anglii na spotkanie z legendą.
2008-05-30 - DirtyFingerpowrót »